27
sie.
2007
palikowski

Zaczytanie

Dziś pierwszy tekst o *odmiennych stanach*, jakich czasem każdy człowiek doświadcza. Nie chodzi tu bynajmniej o nirwanę osiągniętą poprzez ogólnodostępne środki odurzające, a raczej *odczucia, emocje, doznania*, które ciężko sklasyfikować i odtworzyć za pomocą czegokolwiek.

*Zaczytanie* to stan, który przytrafiał mi się najczęściej w technikum. Czasy były ciężkie, internet sączył się z modemu w tempie 32kbps, strony wyglądały jak dokument w Wordzie (czasem to były strony robione w Wordzie, tudzież FrontPage), w telewizji dominowały filmy, które i tak każdy już widział na VHS, niewiele było do roboty a spać się nie chciało.

Nocne czytanie to było coś. Jak już się człowiek przemógł i przetrzymał tę 22-23 to potem można było chłonąć literki do rana, oczywiście tylko jeśli miało się książkę wartą grzechu.

Z takich pamiętnych pozycji, szczególnie miło wspominam "Grę Endera", Orsona Scotta Carda. Powieść przeczytałem w jedną noc, co jak na mnie było nie lada wyczynem, bo zawsze czytałem raczej powoli.

Inne książki, które nie dały się nijak odłożyć, mimo coraz późniejszej pory, to np. *W pustyni i w puszczy*, *Obłok Magellana* Lema, *Ubik* P.K.Dicka, czy *Limes Inferior* Zajdla.

Dodaj nową odpowiedź

Zawartość tego pola nie będzie udostępniana publicznie.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w klikalne odnośniki.
  • Allowed HTML tags: <a> <em> <strong> <cite> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.

Więcej informacji na temat formatowania

CAPTCHA
Poniższe zadanie ma na celu stwierdzenie, czy jesteś człowiekiem, a tym samym przeciwdziałanie spamowi.